„Run”

Surowy, przytłaczający realizmem czteroodcinkowy dramat

od 8 czerwca na SundanceTV

 

Jedna decyzja kobiety samotnie wychowującej dwóch nastoletnich, agresywnych chłopaków wpływa na los młodej, nielegalnej chińskiej imigrantki Ying. Ta z kolei napotyka na swej drodze Richarda, uzależnionego niegdyś od heroiny mężczyznę, który stara się ponownie nawiązać kontakt z córką. Działania Richarda wpływają na życie Kasi, sprzątaczki z Polski, której życie rozpada się, gdy ginie jej chłopak, Tomek. Na poruszający obraz życia w najbiedniejszych dzielnicach wielkiego miasta w serialu „Run” kanał SundanceTV zaprasza od 8 do 29 czerwca, w każdy czwartek o 22:00.

 

Carol (doskonała Olivia Colman, znana m.in. z „Nocnego recepcjonisty”) nie ma łatwego życia. Samotnie wychowująca dwóch dorastających synów kobieta niedawno uwolniła się od wulgarnego, sadystycznego męża (Neil Maskell, „Utopia”, „HUMANS”). Carol pracuje w magazynie telefonów, skąd, by związać koniec z końcem, czasem podbiera towar, który później sprzedaje chińskiej imigrantce Ying (Katie Leung). Głównym przedmiotem trosk kobiety są jej synowie, którzy spędzają czas paląc marihuanę, grając na playstation i włócząc się po okolicy. Kiedy na terenie osiedla bloków komunalnych, w którym mieszka Carol, zostaje zamordowany nieznany nikomu Polak, bohaterce nie przychodzi do głowy, że Dean i Terry mogli mieć coś wspólnego ze zdarzeniem. Dopiero gdy znajduje w pralce zakrwawioną bluzę jednego z nich, zaczyna do niej docierać straszliwa prawda. Przez kolejne minuty widzimy, jak Carol bije się z myślami, usiłując zdecydować co należy zrobić: zmusić zamieniających się w kopie jej byłego męża synów do przyznania się do winy, czy ulec matczynym instynktom i zrobić wszystko, by uchronić swoje dzieci przed więzieniem…

 

Konstrukcja miniserialu jest niezwykle prosta – w każdym z odcinków przedstawiona zostaje jedna postać, która stoi przed trudnym wyborem. Losy wszystkich bohaterów zazębiają się, jednak jest to jedynie zabieg kosmetyczny, który ma unaocznić podobieństwa bohaterów kolejnych odcinków. Co łączy Carol z Ying, sprzedawczynią kradzionych telefonów? Pozornie nic – dzieli je narodowość, wiek, a nawet język. Kiedy jednak poznajemy losy Ying – imigrantki sprzedającej kradzione telefony, by spłacić dług zaciągnięty u członków bezlitosnego gangu, który przeszmuglował ją do Wielkiej Brytanii – zaczynamy dostrzegać zbieżności w ich historiach. Punktami wspólnymi czwórki bohaterów jest brak oparcia w instytucjach, lęk, doświadczanie przemocy i niepewność jutra. Długie ujęcia z bezlitosnym realizmem pokazujące szarość blokowisk, przejeżdżające z łoskotem pociągi i przepełnione jaskrawą tandetą targowiska sprawiają, że produkcja przytłacza odbiorcę. Nie jest to bynajmniej zarzut – „Run” to doskonały miniserial, osiągający powagę i artyzm, jakiego zazwyczaj próżno szukać wśród produkcji pojawiających się na małym ekranie.

 

Obraz zebrał przychylne recenzje, zaś jego scenarzyści zostali uhonorowani licznymi nagrodami, w tym Nagrodą Brytyjskiej Akademii Filmowej za najlepszy debiut brytyjskiego scenarzysty.

 

Na czteroodcinkowy dramat „Run” kanał SundanceTV zaprasza od 8 do 29 czerwca, w każdy czwartek o 22:00.

Udostępnij →